Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampanie on-line. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kampanie on-line. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 stycznia 2013

tajemnica sukcesu w biznesie (inspiracja emarketer)

Wspaniale jest przyglądać się raportom ...


Niestety większość osób głównie je przegląda, niewielki procent je analizuje, a promil podejmuje decyzję by w coś się zaangażować ...

Ja wiem, że wykresy emarketera są klaunem branży ... próba 32 osoby, próba 300 osób ...

niedziela, 15 maja 2011

Marketing - tanio, szybko, solidnie!

Czyli dajcie żyć biednemu specjaliście - zatrudnijcie mu prawdziwego "speca"






Witaj, dzięki za decyzję o poświęceniu kilku minut na przeczytanie kolejnego artykułu.

Ja się pytam: gdzie my żyjemy? W jakim kraju?
Jak długo będę słuchał, że capping 3 oznacza, że reklama wyświetli się każdemu 3 razy?
Czy długo będę słuchał, że kreacja jest dobra, bo działowi marketingu się podoba?
Czy naprawdę muszę znosić wypowiedzi na poziomie - nie mamy takich danych, ale nikt nie ma na to czasu?

Witam w Polsce! Kraju gdzie jak można usłyszeć w filmie Polska Internetowa - do 2015 roku wartość gospodarki internetowej urośnie dwukrotnie, a jej udział przewyższy obecny udział w PKB sektora finansów, zdrowia i energetyki.

Witamy w Polsce, gdzie jest miejsce by tworzyć biznesy internetowe, bo jest nisza ... marketerów znających się na rzeczy jest niewielu - ktoś reszcie przecież musi doradzać!

To co? Zaczynamy?
Zaczynamy!


czwartek, 17 marca 2011

... a pieprz yourself ...

pomysł, strategia ... i wielkie serce



Pisałem kiedyś o tym, że social media marketing to nie sposób na zdobycie fejmu w branży tylko poważny element naszych działań on-line (tutaj można o tym przeczytać - kliknij). Miesiąc później pisałem o tym, że nie zawsze content is king, że potrzeba czegoś więcej niż śmiesznego filmu, by promować markę (i przeczytać o tym można tutaj - kliknij). Miło mi się zrobiło - obserwując google analytics, że coraz więcej osób czyta mojego bloga i że coraz więcej czasu tutaj spędzacie...

Piszę więc czując, że mam misję ... w mięczyczasie przeglądam raporty, strony i tak ostatnio trafiłem na hmm ...

coś co robi dobre wrażenie



piątek, 11 marca 2011

Te złośliwe rozmowy strategiczne (piątek na luzie / bez wykresów)

Czyli dwa słowa o lizaniu cukierka przez papierek



Uczę się. Ciągle uczę się branży choć trochę czasu już tu jestem. Opowiadam o misji, która przyświeca mi na co dzień - nie mówię tutaj jednak walce o pokój na świecie, wolę zacząć od pokoju z widokiem na Warszawę.

Aktulnie mój pokój posiada widok na wnętrze budynku jedynie więc gdy tylko mam chwilę, biorę ulubiony kubek i wychodzę z pachnącą kawą przed by spojrzeć na jadących od strony Konstancina w stronę centrum młodych zdolnych w swoich panamerach i x6'tkach.

Przedzierając się przez setki exceli, raporty, badania, case'y szukam trendów - próbuję rysować w głowie kształt, który obrazował będzie wygląd naszego rynku za pięć - dziesięć lat. Czytam, dyskutuję, obserwuję, pytam, rozmawiam, krytykuję, obserwuję, piszę, proponuję ... cieszy mnie to, że kilka rzeczy udało mi się przewidzieć, cieszy mnie to, że ludzie, którzy na wodach marketingowego mocarstwa spędzili tyle czasu, ile minęło od mojego poczęcia chcą i dyskutują ze mną - polemizują, zapraszają na spotkania, by po godzinach wspólnie zastanawiać się gdzie będzie telewizja, gdzie internet, gdzie będą mobile i wideo - gdzie w końcu my  będziemy za te dziesięć lat właśnie.

To jest piękna część mojej pracy, ale jest i druga strona i tutaj kłania się element, który nazwałem "obserwacją". Rynek jest młody, to i specjaliści do młodej grupy należą. Rzeczywiście jest kilka takich osób, z którymi rozmowa nastraja pozytywnie, z którymi rozmowa inspiruje i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczy, które jeszcze kilka minut wcześniej wydawały się oczywiste, gdy jednak dokładniej przyjrzymy się temu co dzieje się w branży zobaczymy krytykę, zawiść, niezdrową konkurencję, przekrzykiwanie i spory bez użycia argumentów merytorycznych.



Najłatwiej wykreować się na eksperta wytykając błędy innym - trudniej udowodnić swoją eksperckość poddając pod dyskusję własny projekt.

piątek, 25 lutego 2011

wizje ślepca ... co ma rubens do mediów?

Dwa słowa o tym jak media nabierają kształtów i jakie będą lub jakie być mogą kiedyś ...




Mam misję. Ostatnio powtarzam często zdanie: "konsument wcale się nie zmienił na przestrzeni ostatnich 30'stu lat" i nawet nie to, że go bronię, ale po prostu o tym rozmawiam. Mam przyjemność spotykać bardzo ciekawych ludzi pracujących w różnych branżach, ale potrafiących spoglądać na świat z meta poziomu. Gdy mówię o konsumencie daję przykład mojego świętej pamięci dziadka i tego, że gdyby te czterdzieści pięć, pięćdziesiąt lat temu ktoś dał mu komputer to prawdopodobnie dziadek korzystałby z tweetera, miałby maila, a dzięki aplikacji zainstalowanej w telefonie wiedziałby co tam słychać u jego kuzyna z Włoch.Trzeba wychodzić z poziomu potrzeb - potrzeb komunikacji, akceptacji, potrzeb wymiany i pozyskiwania informacji, czy po prostu potrzeby stymulowania emocji treściami. Konsumenci są tacy jak byli - daliśmy im tylko lepsze zabawki.
Nie stoją pod blokiem rozmawiając z sąsiadem, nie obgadują nowej fryzury prowadzącej talk show w kolejce w sklepie. Nie robią tego bo nie muszą, bo mają narzędzia dzięki którym zaspakajają te potrzeby w prostszy sposób.


Naturalny kierunek rozwoju ... 










poniedziałek, 14 lutego 2011

Mocno, dużo i często w Walentynki ... kampanie zasięgowe i działania ad hoc

czyli strategii dużego młotka ciąg dalszy ... 


Nam strzelać nie kazano! No, ale strzelamy. Najczęściej sobie w kolano. Gdzieś w międzyczasie pędząc w kierunku wielkich budżetów i szykując sobie argumenty do coraz to większego udziału w torcie wydatków reklamowych - zbłądziliśmy.
Użytkownicy krzyczą do nas, machają, a my niczym Bogowie spoglądamy na nich rzucając im od czasu do czasu top layer, by choć przez chwilę, goniąc za krzyżykiem zamknęli usta.

Udało nam się. Zasięg Internetu rośnie, a razem z nim budżety reklamowe. Rosną także formaty, które wykorzystujemy by komunikować nasze marki. Wszystkiego jest więcej, wszystko jest większe, a i oglądamy to częściej.

Przypomnijmy sobie jednak czasy kiedy mówiliśmy, że tym Internet różni się od telewizji, że jest medium interaktywnym. Pozwala komunikować się z konsumentem, zbierać opinie. Przypomnijmy sobie czasy kiedy mówiliśmy, że w Internecie będziemy precyzyjnie targetować nasze reklamy.

Pamiętamy? Wideo pamiętamy także? Miało być pełne pięknych, nieintruzywnych reklam pre, mid, past i co?

No i oto mamy 2011 rok. Reklama wideo denerwuje nas co najmniej tak samo jak reklama spotowa w telewizji lub inaczej ... jest tak samo akceptowalna jak reklama TV

wtorek, 8 lutego 2011

VW: silence i kill u!

czyli jak w mądry i ciekawy sposób wykorzystać treści jakościowe w działaniach social i zabić hondę :P


Wyścig trwa. Wyścig na technologie. Wyścig na innowacje. Wśród setek dobrych reklam motoryzacyjnych bardzo ciężko się przebić. Szczególnie w tak krytycznym, surowym dla marketerów kanale komunikacji jak internet i social media.

Zacznijmy od filmu, który już wkrótce będzie zapisany jako klasyka gatunku



Doskonała jakość, świetny pomysł i po pięciu dniach ponad 15,5 mln wyświetleń.
Można? Można. Trzeba do tego robić fan page na fb? Nie trzeba.
Jednak to nie przypadek ...


poniedziałek, 7 lutego 2011

zawsze i wszędzie zasięg ...

ale choćby śrubokręt był najlepszy, gwoździ nim wbijać nie będziesz!




Dobry handlowiec sprzeda wszystko. Nie ważne jaka branża, nie ważny produkt, nie ważne jaki Klient.
Może zaraz po zakontraktowaniu dealu na dostarczenie drobiu do KFC zająć się sprzedażą mieszkań, pasty do zębów, bądź samochodów luksusowych. Oczywiście teraz spadną gromy na mnie, że to nie prawda, że upraszczam, że profesjonalizm.... ahhh drodzy Państwo! Prawdą jest to zaiste! 



Dobry sprzedawca sprzeda wszystko. Znam nawet jednego takiego.