Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marketing online. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marketing online. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2013

lubię językiem, a kto nie lubi ...

Dwa słowa o migdaleniu ...tfu...  znaczy komunikowaniu się ...




Piszę mniej, to prawda. Więcej pasjonujących rzeczy mnie otacza po prostu. Nie wszystkim dzielić się wypada, a ogólnodostępnymi dzieli się już rzesza blogerów. Niektórzy nawet w miarę zacnie, inni mniej zacnie, jeszcze inni bardzo sprawnie, kolejni już dużo gorzej...

Jak poczytać chcę podsumowanie tygodnia to zerknę co tam Pijaru Koksu wysmażył ..., jak chcę popatrzeć co się zmienia w branży filtruję news feed, sprawdzam Linkiedin, który mega rośnie w siłę...

Właśnie zauważyliście jak bardzo fajnie rozwija się Linkedin? Site, appka na ios... dobra robota...

Jednak ja chciałem o języku i jak to zwykle o wyobrażeniach i obietnicach ...

Go to the gym they said ... u gonna look like Rayan Gosling they said

czwartek, 6 grudnia 2012

świąteczny rock ... czyli kamieniem w 2012



 


Pięć chyba gotowych tekstów mam i zastanawiałem się właśnie, który opublikować. Nie wiem właściwie też jak to jest, ale oglądalność mimo, że piszę mniej jakoś mi za bardzo nie spadła - miło, że po tak długim czasie wracacie do niektórych postów.

Gdy zastanawiałem się jaki post opublikować, bo to i koniec roku i czas podsumowań i jeszcze mikołajki doszedłem do wniosku, że napiszę o czymś o czym dawno nie pisałem... czyli o rynku. Kilka dłuższych takich postów było na tym blogu - warto do nich wrócić by zobaczyć czy prognozy, czy może tezy które stawiałem sprawdziły się ...

Zdjęcie było inne, ale nie życzył sobie tego jego właściciel więc umieściłem moje foto z dziś rano ....



środa, 26 września 2012

gdy poczują się odpowiedzialni - staną się efektywni ...






Zacznijmy od ... wszystkiego najlepszego Google ;) ... jak na czternastolatka to dość odważnie sobie poczynacie :) (PS. patent z mapami vs. Apple ... hehe hot!)

ale do brzegu...

Policzyłem słowa w Wordzie. Może Word sam za mnie to zrobił... Policzyłem godziny za biurkiem, Red Bulle wypite w drodze i maile wysłane w trakcie spotkań.

Jestem pierwszym na świecie sprinterem-długodystansowcem. Nie ma możliwości by zatrzymać mnie, bądź sprawić bym nie osiągnął postawionych przede mną celów.

Jestem maszyną. Nieomylną, doskonałą w każdym calu, zbudowaną na fundamencie doświadczeń i wiedzy najbardziej genialnych umysłów świata.

Jestem wzorem. Nie mogę nic poprawić, ponieważ wszystko stara się dorównać do mojego poziomu